Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Myślałem: Nie ma Ciebie Boże,

bo gdybyś rzeczywiście był,

to nie płynęłoby łez morze,

a łotr nie demonstrował sił. 

 

Uczono mnie, żeś miłosierny

i troskę o grzesznika masz.

Czy mogłem być tak łatwowierny,

czyjąś skrzywdzoną widząc twarz?

 

Jak miałem wierzyć, gdy uczciwy

od życia stale cięgi brał,

słowom że jesteś sprawiedliwy.

Przecież złoczyńca w pysze trwał.

 

Lecz choć wśród zwątpień się gubiłem,

Ty jednak stale przy mnie trwasz.

Dajesz nadzieje, wiarę, siłę

bym do Cię mówił: Ojcze Nasz!

 

22.06.2015

 

 

Goście

Odwiedza nas 96 gości oraz 0 użytkowników.