Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Pisał dziennik poranny,

że narodził się z panny...

... że jest taka tradycja odwieczna

stawiać szopki w kościele,

pod obrusem kłaść ziele,

ma być strojna choinka świąteczna.

 

Przoduje telewizja;

roztacza się świąt wizja,

choć z ekranu wzburzony głos woła:

Dziecię - postać medialna,

a tu matką jest panna!

Za ten stan trudno winić anioła!

 

Słyszymy - blisko święta!

Czas myśleć o prezentach!

Bank naówczas szczególniej nas kocha.

Sprzedawcy - niby pszczółki

dbają o pełne półki.

Santa Claus pokrzykuje: ho! ho! ha!

 

Zakupy i sprzątanie,

pieczenie, gotowanie;

biedny karp już pożegnał się z życiem.

Wigilijne przysmaki

po nich szynki i maki

i alkohol się polał obficie.

 

Nie każdy dziś pamięta

ten czas, gdy po prezentach...

... ponoć wówczas wyszli z nas junacy.

Święta udane były?

Dobrze, że się skończyły!

Może uda się odpocząć w pracy!

 

Powiedz mi mały Panie;

wokół Świąt zamieszanie

ma przydanie Ci chwały na względzie,

czy też na Wielkim Cudzie

zarobić pragną ludzie,

którzy wolą byś mieszkał w legendzie.

 

Zszedłeś dla nas na ziemię,

by adamowe plemię

Twa ofiara na nowo złączyła.

Przybyłeś tu z miłości,

aby było w jedności

to, co Wieża Babel podzieliła.

 

Tylko raz gniewem wrzałeś;

kiedy kupców ujrzałeś,

co Dom Ojca w bazar zamienili.

Przykazałeś pamiętać

nam, że święte są Święta.

Tego kiedyś rodzice uczyli...

 

 

19.01.2007

 

 

Goście

Odwiedza nas 127 gości oraz 0 użytkowników.