Aktualności

 

 

 

TYM, KTÓRYCH JUŻ NIE MA WŚRÓD NAS

 

Napisanie każdego z zamieszczonych poniżej wierszy wiąże się z przejściem do innego, lepszego świata którejś z bliskich mi osób. Rzadko jednak powstawały bezpośrednio po śmierci tej osoby. Nie zawsze też można się w nich doszukać dedykacji dla konkretnej osoby. Zawsze jest to jednak refleksja nad naszym przemijaniem.

Myślę, że Święto Zmarłych jest dobrą okazją, by przypomnieć je czytelnikom. A prezentuję je w kolejności powstawania.

 

 

 

     

 

 

 


 

 ODSZEDŁ CZŁOWIEK

07.04.2005

 

Człowiek przebywa już w bezkresnej dali,

w niebycie, czy u Boga,

a ból przeszywa tych, którzy zostali

- jakiś smutek, czy trwoga.

 

I przez dni pierwsze żałośnie łka dusza,

pustkę mając dokoła

i łzy najszczersze wspomnienie wymusza

- nieobecnego woła.

 

Jeszcze rocznicę kolejną się święci;

bliską wspomni osobę

i tajemnicę skrytą gdzieś w pamięci

odnajdzie nad jej grobem.

 

Lecz zawsze bywa, gdy nieco upłynie

czasu, co leczy rany

- niepamięć skrywa w przepastnej głębinie

obraz w sercu chowany.

 


 

MAMO!

10.03.2006

 

Byłaś Mamo.

Wciąż czuję ciepły dotyk Twój

i słyszę ciche piosnki nutki,

kiedy przez wielkich czynów znój

zmożonym został człek malutki.

Świadomość, bym uczciwie żył,

posiałaś na mojej duszy glebie.

Każdy mój uśmiech Twoim był,

a guz mój każdy bolał Ciebie.

Kiedym młodzieńczych nabył sił

i potem w męskie wkraczał lata,

płakałaś w czas, co klęską był;

cieszyła Cię przychylność świata.

 

Mamo odeszłaś!

Pustka. Wciąż leje gorzkie łzy

mój duch - posępny i zraniony.

Tajemne ktoś zatrzasnął drzwi.

Za nimi obraz Twój - zamglony.

Ciągle uparta wraca myśl.

Przed oczy cisną się wspomnienia.

Wczoraj - już nie powróci dziś!

Nie jest ten świat mieszkaniem cienia!

Szybko minęły tamte dni!

Jak długie są bez Ciebie lata!

Ja się nie zgadzam... na to... i...

Któż głos posłyszy z próżni świata?

  


 

BENEDICTA…

22.02.2007

 

Gdym pierwszy raz obwieścił światu

fakt, że już jestem - Ty w zachwycie

strofami marzeń poematu

pisałaś całe moje życie.

Mój świat miał zawsze być różowy,

w zielenie zdobny i w błękity,

bo byłem przecież wyjątkowy.

I miałem w nim zdobywać szczyty!

 

Przyszły młodzieńcze niepokoje,

upadki, wzloty, śmiech, przykrości,

po nich męskiego wieku znoje,

i najzwyklejsze ludzkie złości.

W mej szaroziemskiej codzienności

róż przysłaniało wiele cieni,

a na Twej twarzy uśmiech gościł

kiedy mówiłaś: To się zmieni!

 

Gdzieś tam... odeszłaś dnia pewnego

tak cicho, jak i szłaś przez życie.

I zostawiłaś mnie samego!

Dziś masz już miejsce w innym bycie.

Stwórca zapewnił Ci mieszkanie;

miał wolny etat... dla anioła.

Mnie czasem w gardle dławi łkanie,

a w duszy jakiś głos wciąż woła...

... Matko... benedicta tu*...

 

* benedicta tu (łac) - jesteś błogosławioną

 


 

ZNÓW MINĄŁ ROK

10.03.2009

  

Znów minął rok, a może wieczność;

nie umie serce czasu mierzyć.

Wiem, że odeszłaś w Ostateczność,

choć wciąż mi trudno w to uwierzyć.

Dać wiary temu też nie mogę,

iż było wolą Wszechmocnego,

byś w tamtą wyruszyła drogę.

Myśl moja pyta się: Dlaczego?

 

Pytanie się naiwnym zdaje.

Rozum powiada: Wszystko mija,

a tylko pamięć pozostaje.

Czasem garść wspomnień się przebija,

gdzieś z zakamarków zapomnienia

i błądząc, wiąże myśli moje.

Kiedy uparcie szukam cienia,

wciąż odnajduję niepokoje.

Czasem twarz Twoją dostrzec zdołam,

niczym rozmytą fotografię

i zaraz - mamo - cicho wołam

- czy ja bez Ciebie żyć potrafię?

 

Widzę, że do mnie się uśmiechasz,

jaśniejąc blaskiem - tam w niebycie

i zaraz mówisz: To pociecha

- niezwykle żyć zwyczajne życie.

 


 

NON OMNIS MORIAR

30.06.2011

   

Jedno wspomnienie jeśli mi poświęci

ktoś, gdy oglądał będę inny świat,

lub myśl zgubioną odnajdzie w pamięci

niczym w zielniku zasuszony kwiat,

obraz zachowa gdzieś w duszy głębinie,

ciche westchnienie w nicość będzie słał

-  non omnis moriar*. Bo choć ten byt minie

w pamiętającym sercu będę trwał.

 

* Non omnis moriar (łac.) - nie wszystek umrę (Horacy „Pieśni”)

 


 

BYŁAŚ

(refleksja)

06.06.2013

   

Odległy czas.

Połączył nas

los, byśmy szli z głowami w chmurze,

śniąc piękne sny

w szczęśliwe dni.

Nie straszne wówczas były burze.

 

I byłaś Ty!

Pragnęłaś by

każde spełniało się marzenie.

By zechciał dać

los pięknie grać

nam role na życiowej scenie.

 

Parami szły

radość i łzy,

gdy pojawiały się wnuczęta.

Choć w duszy śpiew

czasami gniew

się zakradł, chcę ten czas pamiętać.

 

Aż przyszła złość.

Krzyczało - dość!

- ciało dręczone przez cierpienie.

Przyjazny krąg

i dotyk rąk

czy mogły przynieść ukojenie?

 

Uderzył dzwon

w płaczliwy ton.

Odeszłaś do innego świata.

Ale i dziś

wczorajsza myśl

wraca. W niej Ty!

- choć płyną lata.

 


 

POŻEGNANIE

Ojcu

07.02.2014

   

Poszedłeś, gdzieś w odległe strony.

I choć przeżyłeś tutaj lata,

Stanąłem nieco zadziwiony,

że nie nastąpił koniec świata.

 

Bo przecież zawsze blisko byłeś;

w chwilach radości... podczas burzy...

Iż ten Człowiekiem jest - uczyłeś

- kto widząc siebie, innym służy.

 

W tamtym dniu też się uśmiechałeś,

chociaż mówiłeś o cierpieniach.

Jeszcze o zdrowie zapytałeś

myślami błądząc we wspomnieniach.

 

A dziś cóż mam powiedzieć Tobie?

Że w  sercu pustka pozostanie,

kiedy już złożę kwiat na grobie

i gdy uciszę duszy łkanie.

 

Ale czy tu potrzebna mowa?

Łza w oku czasem się zakręci,

kiedy padają wspomnień słowa.

Zostaniesz w myślach i w pamięci.

 


 

PUSTKA WOKÓŁ

19.06.2014

   

Znowu ktoś bliski odszedł gdzieś w zaświaty.

Ilu ich było - dziś tego nie zliczę.

I zapłakały na ich grobach kwiaty.

I omdlewały na mogiłach znicze.

I wiatr - hulaka gwizdał coś lirycznie

z żałobnych wstążek odczytując słowa.

I wtórowały mu ptaszęta ślicznie.

A tak urzekła mnie ta ich przemowa,

że pełnią duszy smutki zawładnęły.

I przepełniło myśli rozżalenie,

że boskie Parki* nić życia przecięły.

Tych, co odeszli, wokół krążą cienie.

Obraz z przeszłości stale się przeplata,

z tym, co na scenie nazywanej życie.

Gdy czas zadumy do wspomnień ulata,

łza srebrna w oku pojawia się skrycie.

 

                     * * *

 

Bywa, że czasem w wieczornej godzinie

myśl mnie nachodzi: Czy upłyną lata,

czy może tylko jedna chwila minie,

nim Bóg mnie wezwie do innego świata.

 

* Parki (greckie Mojry) - boginie losu przędące nić życia

 


  

REFLEKSJA

21.08.2015

   

Wokoło pustka. Znikają gdzieś ludzie.

Są w innym bycie, czy w cieni krainie,

w niebiańskich sferach, wyobrażeń złudzie*...

Myśl ma niekiedy tam za nimi płynie.

 

Ja ciągle tutaj. Nie pora widocznie

abym w anielskie wsłuchiwał się pienia*.

Może gdy niebo nową pieśń rozpocznie?

Albo wciąż jeszcze mam coś do zrobienia?

 

Kiedyś odejdę. A co pozostanie

tu po ziemskiego wędrowania latach?

Indyferencja*? Banalne pytanie?

Głosy sprzeciwu, czy uznanie świata?

 

O co w zaświatach ten Ktoś mnie zapyta?

O myśl i słowo? O ludzi i czyny?

Tajemniczości welonem spowita

rzecz ta zostanie do onej godziny.

 

* złuda - podniośle: coś nierealnego; urojenie, mrzonka.

* pienia - tu: śpiewy, pieśni

* indyferencja – obojętność

 


 

WRAŻENIE?

12.05.2018

   

Uleciała gdzieś dusza,

i serce bić przestało.

Jeszcze myśl czyjąś wzrusza

z wolna stygnące ciało.

Słychać bezgłośne łkanie,

z oka łza srebrna płynie,

zanim cichość nastanie

w ukojenia godzinie.

 

Duch, co odpłynął pięknie

w jakieś bezkresne dale,

spogląda obojętnie

na ziemskie gorzkie żale.

Nie trapi się datami,

przyszłość już go nie drażni

i Memlinga wizjami*

nie karmi wyobraźni.

 

Nic dlań nie znaczy kwiecie,

obojętne są słowa.

Od wydarzeń na świecie

już nie boli go głowa.

 

              * * *

Choć rozum w to nie wierzy,

wciąż ulegam wrażeniu,

że i duchom zależy

na życzliwym wspomnieniu.

 

* Memlinga wizjami... - chodzi o tryptyk niderlandzkiego malarza Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”.

 


 

TO NIE JEST SPRAWIEDLIWE

(pamięci przedwcześnie zmarłego brata)

08.02.2020

   

Dlaczego z tego świata zabrałeś go Panie?

Był jeszcze taki młody. Miałeś inne zdanie?

 

W umyśle przygnębionym rodzą się pytania:

Czyż w życiu tym już wszystkie wykonał zadania,

czy też może pragnąłeś dać mu więcej sławy,

zlecając w swym królestwie jakieś ważne sprawy?

 

Jednak ktoś tu na ziemi wiązał z nim nadzieje.

Dzisiaj ma rozpacz w duszy i łzy z oczu leje,

nie wierząc w zapewnienie: czas cierpienie koi.

Bywa, że wspomni wczoraj, jutra zaś się boi.

W nim tylko sprzeciw serca i żal są prawdziwe.

I myśl, która wciąż wraca: To niesprawiedliwe…

 

 

 

 


Drukuj  

Related Articles

Wyróżnienie

Do wydruku

Bomibia