Loading

Jedne miasta słyną zamożnością,

inne swojej historii świetnością –

i turystów wielu przyciągają.

Kompozytor z poetą siadają,

a nad nimi wena się unosi –

zgrabne rymy, nutki im przynosi.

Łączą rymy i dodają dźwięki.

I powstają wiersze i piosenki,

które wspólny temat – miasto łączy.

Lecz wciąż jedna melodia się sączy

do mej duszy i grać nie przestaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Miasto dziejów początek tam bierze,

gdzie katedra swe wysmukłe wieże

wznosi w niebo, jak w modlitwie ręce.

Tam, boleśnie wykrzywioną w męce,

ujrzysz głowę kamienną gdzieś w górze,

za chęć zemsty zaciśniętą w murze.

Piękne wnętrze też ci się ukaże:

płaskorzeźby, stalle i witraże,

tryptyk Marii Panny i organy.

Kto choć raz stanie tu zasłuchany

choć odejdzie – duchem pozostaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Z Świętym Idzim jest jakby spojona

bramka mała – w nią kula wtopiona

a jej nazwę wyjaśnią legendy.

Wieśniak z Dąbia na targ szedł tamtędy;

usiadł chwilę i zasnął znużony

swą rozpaczą po utracie żony.

Gdy w rozterce tkwił nasz łakomczuszek,

czy mu zmarłej żal, czy też jej klusek,

żona z nieba mu jadło przesłała.

Jedna kluska do bramki przystała;

ta Kluszczaną nazwana zostaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Dzieło mistrzów Kossaka i Styki,

niezrównany cud batalistyki,

do Rotundy kto wejdzie – odkrywa.

W dziele tym, każdy szczegół ożywa

tak, iż widz jest przekonany szczerze,

że w tej bitwie on sam udział bierze.

Nad wojskami chorągiew powiewa!

Wódz Kościuszko do boju zagrzewa!

Dzielny Bartosz już zdobył armatę!

Masz przed sobą biedną wiejską chatę.

Słyszysz palbę. I cisza nastaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Kolorowe kamieniczki w Rynku

stoją równo, jak wojsko w ordynku;

w środku Ratusz – ta perła gotyku.

W ścianie wschodniej, co kształt ma tryptyku,

gnomon miastu lata wciąż odmierza,

i lew z orłem – symbole przymierza.

Wewnątrz w salach mieszczan oraz rady,

gdzie toczyły się sądy, obrady,

dzisiaj goszczą już muzealnicy.

A w podziemiach w Świdnickiej Piwnicy

również dziś kelner piwo podaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Lipskiej bitwy wspomnienie wyzwala,

sto lat później zbudowana Hala;

w niej muzyka, słowa i igrzyska.

Biblioteka sercom polskim bliska,

co zbiór cenny Ossolińskich chowa,

z tułaczami trafiła ze Lwowa.

W gmachu głównym, gdzie wiedzy krynica,

piękna sala każdego zachwyca,

a jej imię jest Leopoldina.

Wnętrzem fundatora przypomina

i hołd wielki mądrości oddaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Miejskie skwery, parki i zieleńce;

w nich kalina, świerki i kaczeńce,

rododendron zachwyca kwiatami.

Tam aleją między platanami

siwy pan, urocza starsza pani

idą w głosy ptaków zasłuchani.

Gdzie korale gubi jarzębina

młody chłopak i piękna dziewczyna

na ławeczce siedzą przytuleni.

Te cudowne oazy zieleni

milsze mi są, niż palmowe gaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

Na obrzeżach, gdzie sypialnia miasta,

z ziemi szary rząd klocków wyrasta,

jakby wzniosły go ręce olbrzyma.

Tu się człowiek po pracy zatrzyma.

Tu przed bratnią duszą się otworzy,

zanim Hypnos na nim dłoń położy.

Zmierzchu ręce lampy zapalają.

Te zaś niby gwiazdy migotają,

aż osiedle zmorzy sen głęboki.

Ledwie się zakrada między bloki

blady świt, już ktoś do pracy wstaje.

Mkną po szynach niebieskie tramwaje.

 

20 .09.1997

 

** Mkną po szynach niebieskie tramwaje – pierwszy wers refrenu znanej z repertuaru Marii Koterbskiej „Wrocławskiej piosenki”, do której muzykę skomponował Jerzy Harald, a słowa napisała jego żona Krystyna Wnukowska.

** Dąbie – osiedle we wschodniej części Wrocławia.

** Hypnos – w mitologii greckiej bóg snu.