Powszechnie wiadomo, iż swoją muzę ma każdy artysta. Dotyczy to także poetów. Powiem nieskromnie, że poetą się czuję. Mam więc i ja swoją muzę.

I to jej dedykowane są wiersze w tym tomiku. Choć wzniosłości, jakie Petrarka ofiarowywał Laurze jest w nich może niewiele, są to jednak wspomnienia naszych wspólnych lat. A trochę ich już było.

 

 

 

W listopadzie 1996 r. napisałem wiersz „RAJSKIE ŻYCIE”. Na zarzuty znajomych, że moja wersja rajskiej historii mija się z opowieścią zawartą w Biblii odpowiedziałem, że jest to moja bajka. Potem zacząłem pisać „moje wersje” bardziej lub mniej znanych bajek, legend i opowieści. I to je znajdziecie w tym tomiku.

 

 

 

COGITO znaczy myślę. Wielki filozof Kartezjusz stwierdził „Cogito ergo sum” - „myślę, więc jestem”. „COGITO” to tytuł jednego z zawartych w tym tomiku wierszy - moja refleksja nad przemyśleniami filozofa.

Do samodzielnego myślenia w pewnym sensie przymusił mnie też ojciec, dając wskazówkę na życie: „kuferka pilnuj, panom się kłaniaj, a swoje se myśl”. O realizacji ojcowskiego przykazania w moim życiu mówi inny - zawarty w tym tomiku wiersz „Ojcowska nauka”. Przemyśleniami jest też ponad pięćdziesiąt pozostałych wierszy. Bo by istnieć – trzeba myśleć.

 

 

 

W słownikach czytamy, że eschatologia to dział teologii i filozofii dotyczący spraw ostatecznych: śmierci, końca świata, życia pozagrobowego, rodzajów sądu pośmiertnego, świata zmarłych itp.

Nad tym czy „życie po życiu” istnieje i co spotka człowieka „po drugiej stronie lustra” zastanawia się każdy (choć niektórzy się do tego nie przyznają). Swoje przemyślenia w tym zakresie mam i ja. I to je znajdziecie w tym tomiku.

 

 

 

Przez lata wokół mnie pojawiła się spora grupa ludzi, w których życiu oprócz codzienności, bywały chwile radosne: urodziny, śluby, jubileusze i inne ważne uroczystości. Jako, że byli to ludzie mi bliscy, starałem się piórem przekazać, co w odniesieniu do nich czuło moje serce. Czy w pełni potrafiłem przekazać moje uczucia? Przekonacie się wertując ten tomik.

 

 

 

Święta. Są każdego roku, stanowiąc okazję do składania sobie życzeń. Można to zrobić bardzo prosto - ot choćby: wszystkiego najlepszego. Ja chciałem to trochę urozmaicić. I tak powstawały kolejne teksty znajdujące się w tym tomiku.

Nie są to tylko zrymowane życzenia, choć i one się tam pojawiają. Starałem się zawrzeć w nich znane mi zwyczaje i obrzędy ze świętami związane, ale też zamieszczałem tam własne refleksje dotyczące okazji do wspólnej radości. Ocenę - jak mi się to udało pozostawiam Czytelnikom.

 

 

 

 

Tak się wszystko zaczęło. Kiedy zostałem prezesem Koła PTTK nr 11 przy Dolnośląskiej DOKP (dyrekcja kolejowa we Wrocławiu), bardzo chciałem, by zrzeszeni w tym Kole turyści śpiewając piosenki przy rajdowych ogniskach, mieli coś, co wyróżniałoby ich od innych grup. Tak powstał jeden, drugi, trzeci i kolejne moje teksty turystyczne. Oczywiście do znanych i popularnych melodii. Teksty te zyskiwały akceptację członków macierzystego kola PTTK, ale i innym turystom nie były obojętne. Czując przychylność, zacząłem pisać inne wiersze. I tak się to moje pisanie zaczęło. A dlaczego w tytule tomiku jest słowo „też”? Bo przecież nadal przy „rajdowych watrach” rozbrzmiewały piosenki turystyczne, biesiadne, czy też poważniejsze - patriotyczne. A „moje piosenki” były tylko urozmaiceniem wieczoru.

W „śpiewniku” tym znajdziecie też piosenki dla krwiodawców, emerytów, czy środowisk kulturalnych. Ale one powstawały już jakby „na zlecenie”, bo po prostu było na nie zapotrzebowanie.

 

 

 

 

Refren jednej z popularnych piosenek brzmi: „Tu jest twoje miejsce, tu masz swój ciasny ale własny kąt, tu jest twoje miejsce, tu jest twój dom.” I to on nasunął mi pomysł tytułu dla tomiku, w którym opowiadam o moim kraju. Bo przecież mój kraj, jest moim domem.

W notce tej rozmyślnie użyłem określenia „opowiadam”. Bo w zawartych tu wierszach mówię o miejscach, wydarzeniach, ale też o ludziach. Tych z pierwszych stron gazet i tych, których każdego dnia mijam na ulicy.

Czasem zgłaszam też mój sprzeciw przeciw temu, co wokół mnie się dzieje. Takie są prawa domownika. A ja nim się czuję.

Czy Ty Czytelniku musisz zgadzać się z moimi poglądami? Nie, bo masz prawo do własnych. To także Twój dom.

 

 

  

 

Tytuł tomiku „Żartem i na serio”. Jak można objaśnić coś, co jest oczywistością. Powiedzieć, że zmieściłem tu wszystko to, co nie kwalifikowało się do innych tomików. Przecież taka jest prawda.

I dzięki temu Drogi Czytelniku zawsze znajdziesz tu coś dla siebie. Niezależnie od nastroju w jakim w danym dniu będziesz. Bo są tu rzeczy smutne i wesołe, poważne i nieco fircykowate, głoszące czyjąś chwałę, ale też drwiące z tępoty i zarozumialstwa. Uwierz i przeczytaj!

 

 

 

 

 

 

 

Urodziłem się na Podlasiu. Moje dzieciństwo i młodość - tu mógłbym sparafrazować słowa śpiewaniej przez Mieczysława Fogga piosenki „Kochana” - „... los mnie wciąż gonił i kazał wieść życie Cygana.” Ale od pięćdziesięciu lat związany jestem z Wrocławiem i to o tym mieście mówię - MOJE.

Wiersze zawarte w tomiku, to dzieje i legendy miasta, ale też pewne przemyślenia związane z Wrocławiem.