84 odwiedzających,  1 dzisiaj

Dziennikarz śledzi władzę – polityczna racja.

Czasem bywa odwrotnie – to inwigilacja.

Da zoczyć się w konflikcie i zgody oznaki:

kapusia potrzebują władcy i pismaki…

 

Po awansu drabinie jakże szybko pnie się

ten, któremu donoszą i ten, kto doniesie.

Jedna w takim wyścigu sprawdza się zasada:

mając asekurację nieprędko się spada.

 

I choć z wielu stron płyną oburzenia głosy,

że rzeczą obrzydliwą są wszelkie donosy,

to ci, co rząd dusz mają, dają nam powody,

by myśleć: No cóż – Cyryl. Ale te metody…

 

09.04.2016

 

** Cyryl jak Cyryl, ale te metody – mieli mawiać ci, których „zapraszano” na ul. Cyryla i Metodego 4 (na warszawskiej Pradze) do gmachu Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W czasach mojej młodości zwrotem tym określano osoby mocno przekonane o swojej władzy (sędziów, prokuratorów, milicjantów, funkcjonariuszy ZOMO, członków ORMO, oraz niższego szczebla sekretarzy PZPR). A dzisiaj…