A tak się wszystko zaczęło. Kiedy zostałem prezesem Koła PTTK nr 11 przy Dolnośląskiej DOKP (dyrekcja kolejowa we Wrocławiu), zapragnąłem, by turyści w Kole tym zrzeszeni śpiewając piosenki przy rajdowych ogniskach, mieli coś, co wyróżniałoby ich od innych grup. Tak powstał jeden, drugi, trzeci i kolejne moje teksty turystyczne. Oczywiście do znanych i popularnych melodii. Teksty te zyskiwały akceptację członków macierzystego Koła PTTK, ale i innym turystom nie były obojętne. Czując przychylność, zacząłem pisać inne wiersze. I tak się to moje pisanie zaczęło.
W „śpiewniku” tym znajdziecie także piosenki dla krwiodawców, emerytów czy środowisk kulturalnych. Ale one powstawały już jakby „na zlecenie”, bo po prostu było na nie zapotrzebowanie.