64 odwiedzających,  1 dzisiaj

Wertuję księgę mego życia.

I cóż odkrywam w owym dziele?

Są obietnice bez pokrycia

i słowa, co znaczyły wiele.

Jest uśmiech, który zdobił twarze,

odbity w lustrze kropli słonych.

To wszystko, co zostało z marzeń

w godzinach szczęściu ukradzionych.

Uwiecznił czas, co z siebie dałem,

lecz też, co inni dać mi chcieli.

I role, które w życiu grałem,

gdy oddzielałem czerń od bieli.

Mnóstwo zapisów. Lata życia.

Już wielu zdarzeń nie pamiętam.

Ciągle mam drogę do przebycia

nim powie Ktoś: Księga zamknięta!

 

19.07.2014