13 odwiedzających,  1 dzisiaj

refleksje nad wierszem Juliana Tuwima „Nauka”

 

Przekazano mi wiele mądrości.

Ciekawostki w głowę mi wtłaczano.

Lecz ścigają mnie wciąż wątpliwości,

czy przydatnym jest to, co mi dano.

 

Czy te wszystkie szkiełka i kratery,

wielka głębia i najdłuższa rzeka,

rzymskie cyfry i greckie litery

ważne są, gdy nie dojrzę człowieka?

 

Gdy mi obraz bliźniego przesłania

nieprzebyty mur – obojętności,

gniewu, zemsty, złości, zakłamania,

samolubstwa, niechęci, zazdrości?

 

Jaką rolę odgrywa ma dusza

w tym teatrze, co z życiem umyka?

Pełen buty ton faryzeusza,

czy pokorną postawę celnika?

 

Gdy u kresu – jak w słowach poety,

Bóg mnie wezwie – czy stanę bez słowa

i na Jego pytania – niestety

– będę mówił: Dziś boli mnie głowa?

 

Twe wezwanie tak nagle nadeszło!

Dzisiaj jeszcze nie chcę być pytany!

Życie jakoś bardzo szybko przeszło!

Ja wciąż jestem nieprzygotowany!

 

I gdy właśnie wtedy będzie trzeba

z każdej chwili życia zdać rachunek,

czy usłyszę: Chodź ze mną do nieba!,

czy też: Odejdź na wieczny frasunek!

 

08.01.1997

** Pełen buty ton faryzeusza… – odwołanie do biblijnej Przypowieści o faryzeuszu i celniku (Łk. 18; 9-14).