41 odwiedzających,  1 dzisiaj

czyli ktoś, kogo nie znać nie można

 

Miła Pani. Pewnie wiesz,

kto to jest Mikołaj Esz.

 

Nie słyszałaś? Baju, baju!

Przecież gościa znają w kraju

(od Czeremchy do Krakowa),

że w rym zgrabnie składa słowa.

Ale też poemy gada,

kiedy komuś hołdy składa.

Stworzy zgrabną krotochwilę,

aby czas mógł płynąć mile

i zgoda była wśród ludzi,

gdy się przyjaciółka trudzi,

by braciszka z siostrą… w górę,

zaś pieśń turystyczna… chórem…

Podziwiają go w powiecie.

Miał też występ w kabarecie

– w jakimś Lochu, w Kraka grodzie.

I to pewnym jest, że co dzień

twarz swą za uśmiechem chowa.

Czasem go rozboli głowa,

gdy o troskach ludzkich słucha.

Żalącemu doda ducha.

Pożartuje. Poswawoli.

Para się uprawą roli,

lecz serce ma kolejarza

(to się w Polsce często zdarza).

 

I teraz już Pani wiesz,

któż to ten Mikołaj Esz.

 

07.02.2008

 

** gdy się przyjaciółka trudzi, by braciszka z siostrą… w górę – moja mama śpiewała niegdyś piosenkę, w której były takie słowa: „Kieliszek – braciszek, gorzałeczka – siostra, rączka – przyjaciółka do buzi podniosła.”

** zaś pieśń turystyczna… chórem… – tu: fantastycznie wykonywana przez Wiesława Gołasa piosenka  z kabaretu „Dudek” pt. „W Polskę idziemy”.